Jesienny wypad w Beskid Mały – Dalekie Horyzonty
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Jesienny wypad w Beskid Mały



Trasa: Wilkowice – Magurka – Czupel – Przysłop – Łodygowice – Wilkowice
Dystans: 17km

W tym roku październikowa pogoda nas nie rozpieszczała, tak więc rower odstawiony był na dość długo w kąt. Korzystając z okazji, kiedy zrobiło się troszkę cieplej, postanowiłem po raz ostatni w tym roku wyruszyć na beskidzkie szlaki. Tym razem wybór padł na Beskid Mały. Za główny cel wybrałem zdobycie Magurki – dużo słyszałem o trudnościach jakie sprawia asfaltowy podjazd na sam szczyt wzniesienia. Jest to jeden z najtrudniejszych polskich podjazdów szosowych – maksymalne nachylenie na 100 m wynosi 18%, zaś najbardziej stromy kilometr ma 13%. Drugim celem było zdobycie najwyższego wzniesienie Beskidu Małego, jakim jest Czupel (933 m npm).


Trzeba mieć bardzo dobrą kondycję, żeby wjechać na sam szczyt bez zatrzymania – mnie się to nie udało..


Widok z końcówki asfaltu w kierunku schroniska na Magurce


Schronisko jest często odwiedzane przez liczne rzesze turystów i wycieczki szkolne


Ruszamy w dalszą drogę


W odróżnieniu od Magurki, szczyt Czupla jest bardzo niepozorny i gdyby nie ławeczka, bardzo łatwo jest go przeoczyć


Szlak czerwony wiodący do Łodygowic, w zasadzie ciężko uznać jako szlak – bardzo zaniedbany i przypomina bardziej koryto potoku. Tak więc podjazd od tej strony na Czupel jest rzeczą niewykonalną. Co innego zjazd – bardzo lubię kamieniste i bardziej techniczne zjazdy..


Już prawie na samym dole. Widok na Skrzyczne



Skomentuj

(Adres nie będzie upubliczniony)